Okładka płyty "Brygady Kryzys" z 1981 roku
Tym razem w wersji „Ponadto uważam, że w miejscu Pałacu Kultury powinien powstać park centralny dla Warszawy”. W ten sposób, minister Radosław Sikorski, zakończył swoje wczorajsze przemówienie, podczas sejmowej debaty na temat polskiej prezydencji w UE. To nie pierwsza taka klamra retoryczna. W ubiegłym roku brzmiało to tak: „Panie Marszałku, uważam, że Pałac Kultury powinien zostać zburzony”.
Natychmiast zaczęto roztrząsać sensowność, a może raczej bezsensowność tego pomysłu. Wyliczać koszty wysadzenia lub rozbiórki i udowadniać niemożliwość przeprowadzenia takiego projektu. Zaczęli protestować Warszawiacy, jacyś aktywiści założyli na Facebooku grupę sprzeciwu, w autobusach podobno pojawiły się protestacyjne wlepki, oburzała się w telewizji starsza pani, która jest kronikarką PKiN od zarania dziejów. Wszystkie komentarze są jak najbardziej serio. Ja natomiast, nie mogę się nadziwić, że nikt nie zwrócił uwagi, a przynajmniej ja nie zauważyłem żeby zwrócił, że pan minister po prostu chciał popisać się erudycją i w dowcipny sposób nawiązuje do słynnego mówcy antyku, Katona Starszego zwanego Cenzorem, który każdą swoją mowę, w rzymskim Senacie, kończył słowami: „Poza tym uważam, iż Kartagina powinna zostać zburzona.” Ja akurat doceniam takie zgrabne figury retoryczne i traktuję je raczej jako aforyzm, nie dopatrując się w nich śmiertelnej powagi. Czyli w tym wypadku, rozumiem je jako pewną autoironię sięgającą jego wcześniejszych opinii na ten temat. Choć minister zapewne nie powinien w ten sposób żartować, to przecież wiadomo nie od dzisiaj, że posiada jakiś tajemniczy podzespół, który odpowiada za wygadywanie dość kontrowersyjnych rzeczy, w nie stosownym miejscu i czasie. Nie znam się na tym, ale zakładam, że ten sam podzespół steruje niezwykle barwną mimikę pana ministra.
Ale Radosław Sikorski nie pierwszy sięga po tę historyczną paralelę. Pionierem był tu sławny erudyta Andrzej Lepper, ze swoim słynnym postulatem „Balcerowicz musi odejść”. Z tej samej retoryki korzystał też kilka razy Ludwik Dorn, a jeszcze wcześniej Jan Maria Rokita, niestety nie pamiętam już przy jakich okazjach. Hmm… tylko jak się nad tym bliżej zastanowić, to oba postulaty zostały w końcu zrealizowane. Trzy lata po śmierci Katona, Kartagina została zburzona, a Andrzej Lepper doczekał się odejścia Balcerowicza.
Dobranoc Państwu;)

