![]() |
| Copyright by Kurt Kałuża / ©2012 |
Problem invitro jakoś mnie nie zajmuje. Nie mam bladego
pojęcia czy należy selekcjonować i mrozić zarodki czy też nie, nie wiem o co
chodzi w plantowaniu i generalnie nie znam się na zarodkach. Co więcej, nie mam
ochoty zanurzać się w wiedzy na ten temat. W ogóle nie zawracałbym sobie głowy
tą sprawą gdyby nie jedna kwestia. Niezwykle interesujące narzędzie jakiego
użył Donald Tusk, by rozwiązać nierozwiązywalny dotąd problem. Najwyraźniej
obudził się w nim duch Aleksander Wielkiego. Jedno cięcie i zaplatany od lat węzeł
gordyjski został rozwikłany. Zamiast mielić temat w nieskończoność ze stadem
wybrańców narodu z Bożej łaski, Tusk zastosował obejściówkę. Szast prast,
machnie się „program zdrowotny” Ministerstwa Zdrowia (a co, niech Arłukowicz
też sobie porządzi) i mamy regulację invitro, a nawet decyzję o finansowaniu
tej metody przez państwo. I Sejm nie jest tu do niczego potrzebny.
Dlaczego więc przez pięć lat wożono się z projektem ustawy, skoro
już dawno można było zastosować tak proste i wygodne rozwiązanie? Coś mi się
wydaje, że nie jest to nawet falandyzacja prawa, bo fantastyczne zagrywki
prawne śp. Lecha Falandysza (kto go jeszcze pamięta?) z reguły mieściły się w
granicach ówczesnego porządku konstytucyjnego. To natomiast wygląda na manewr obliczony na osiągnięcie efektu piarowego w stylu - dobry premier chciał dobrze, a zły
PiS przy pomocy Trybunału Konstytucyjnego mu nie pozwolił. Efekt sondażowy
zostanie zdyskontowany a kasy się nie wyda. I wszystko zostanie po staremu. Już
po tak zwanym drugim expose, skonstruowanym w myśl zasady "dla każdego coś miłego", było widać, że populizm ma być panaceum na odzyskanie
inicjatywy politycznej.
Wcale się jednak nie zmartwię, jeśli się okaże, że nie mam
racji w tej sprawie. Będę wtedy oczekiwał, że z tą samą determinacją, rząd zastosuje
podobne narzędzia na szerszą skalę i zacznie podejmować również inne odważne
decyzje. Bez oglądania się na Sejm, Minister Administracji i Cyfryzacji wprowadzi „program odbiurokratyzowania
urzędów i instytucji państwowych” a Minister Pracy i Polityki Społecznej rozpocznie
„program likwidacji przywilejów emerytalnych”. W końcu, po bardzo podobną
metodę sięgnął dwa tygodnie wcześniej Jarosław Gowin, dokonując reorganizacji
systemu sądownictwa. Zniesienie niektórych sądów rejonowych i ustanowienie w ich miejsce wydziałów zamiejscowych większych sądów wprowadzono w drodze rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości (tą sprawą również będzie się zajmował Trybunał Konstytucyjny). Skoro Donald Tusk wygrał wybory niech
rządzi i bierze odpowiedzialność bez zwalania winy na opozycję i bez zgniłych
kompromisów z PSL-em. Jak zwycięży Jarosław Kaczyński, niech rządzi i bierze
odpowiedzialność bez obciążenia paktami stabilizacyjnymi z LPR-em czy inną Samoobroną. Wolę taką
sytuację niż dzisiejszą destrukcyjną sejmokrację.

