Były czasy:)
Sejm, 11 maja 2012
NIEZIDENTYFIKOWANY GŁOS z sali (podobno poseł Ruchu
Palikota) do Jarosława Kaczyńskiego
- Zadzwoń do brata!
JAROSŁAW KACZYŃSKI z mównicy, pod adresem Palikota
- Ten poziom
nieprawdopodobnego grubiaństwa to jest pańska zasługa, jeśli chodzi o polskie
życie publiczne, tego nieprawdopodobnego wręcz chamstwa takiego na poziomie
marzeń Adolfa Hitlera o Polakach, o losie Polaków.
JANUSZ PALIKOT z mównicy do Kaczyńskiego
- Premier Jarosław Kaczyński porównał moje ugrupowanie i
mnie do Adolfa Hitlera. Ja rozumiem, że człowiek, który był gotów wysłać
własnego brata na śmierć do Smoleńska oraz zachęcał do stosowania aresztów
wydobywczych jest zdolny do każdej podłości, ale wysoka Izba musi dbać, żeby
pewne granice nie były przekraczane w tym parlamencie.
Przed Sejmem, 11 maja 2012
STEFAN NIESIOŁOWSKI do Ewy Stankiewicz, dziennikarki Gazety Polskiej (z agresywną wściekłością)
- Czy pani jest głucha? Niech pani idzie do PiS-u i do tych
pisowskich lizusów swoich. Proszę nie rozmawiać ze mną bo pani rozbiję kamerę.
Bez moje zgody proszę mnie nie filmować (wprowadzając słowa w czyn rzuca się na
kamerę), dobrze? Roztrzaskam pani kamerę, ostrzegam. Nie mam ochoty, żeby mnie
pani filmowała, won stąd! (kolejny atak na kamerę).
I co? Do chamstwa w życiu publicznym zdążyłem się przyzwyczaić.
W końcu politycy są zwierciadłem, w którym przegląda się społeczeństwo. Znacznie
ciekawsze są reakcje na te występy. Tu nie ma miejsca na niuanse. Dla
antykaczystów, oburzających się wciąż na rozmaite wypowiedzi prezesa PiS, popis
Stefana Niesiołowskiego jest jak najbardziej do przyjęcia. Skoro furia była skierowana we właściwym kierunku (ich zdaniem), to wszystko jest ok. No wkurzył
się po prostu, miał prawo, zwłaszcza że wredna baba wyraźnie prowokowała. Na
żadną taryfę ulgową z tej strony nie może za to liczyć Jarosława Kaczyński, bo najmniejsze
źdźbło łatwo zobaczyć w oku oponenta, za to belki we własnym nie sposób
dostrzec. A akurat tym razem, prezes PiS nie powiedział niczego strasznego. Przeciwnikom
wystarczy hasło „Hitler”, by jak psy Pawłowa rzucić mu się do gardła. Zrozumieniem jego wypowiedzi nikt się nawet nie trudzi. Kaczyński nikogo nie porównywał do Adolfa Hitlera. Ocenił
jedynie, iż poziom debaty publicznej, który prezentuje Janusz Palikot osiągnął stan, do którego zamierzał sprowadzić Polaków wódz III Rzeszy. Swoją ripostą,
Palikot potwierdził tylko trafność tej tezy. Przy okazji popisał się hipokryzja,
ponieważ sam wcześniej porównywał Kaczyńskiego do Hitlera i Stalina. Ale mainstreamowe
media wiedzą swoje. Hitler w ustach prezesa PiS, niezależnie od kontekstu
wypowiedzi, jest rzeczą straszną. Zgodnie ze zjawiskiem, opisanym w eksperymencie Ascha, tak samo uważają konsumenci tych mediów.
Zabawne, że w tej sprawie podzielam pogląd SLD, które oczywiście
korzysta z okazji, by pognębić konkurenta politycznego. Muszę jednak zmartwić
posła Wenderlicha. Polski Kodeks Honorowy Boziewicza, chamów nie obowiązywał. Zgodnie z art. 8
wzmiankowanego kodeksu, wykluczonymi ze społeczności ludzi honorowych są między
innymi indywidua następujące: oszczerca (ust. 16) i paszkwilant (ust. 21).
Wszyscy bohaterowie dnia mieszczą się w tych kategoriach.
Agresywne chamstwo Niesiołowskiego poruszyło za to
dziennikarzy, przynajmniej na Twitterze. Szanowni dziennikarze, pisanie
walecznych twittów to łatwizna. Jeżeli tak was to oburzyło, macie wspaniałą okazję
zaprezentować solidarność zawodową, bojkotując obecność tego pana w mediach.
Żadna to strata, bo poza atakami szału (barwnymi, przyznaję), facet nie ma nic
sensownego do powiedzenia na żaden temat. Ostracyzm byłby właściwą metodą
wychowawczą.
Swoją drogą ciekawe, że jakoś nie można ustalić personaliów
posła od którego cała awantura się rozpoczęła.
